środa, 17 sierpnia 2011

mury, bramy, kiszony śledź i moroszka?

Co może łączyć średniowieczne mury obronne Poznania ze szwedzkim, kiszonym śledziem i maliną morszką, rosnącą w północnej Skandynawii? Aby to zrozumieć trzeba dojść do źródła tej tajemnicy.

wtorek, 9 sierpnia 2011

U ŹRÓDŁA - w dużym skrócie

Pewnego dnia zwyczajny trzydziestolatek z Poznania - Maciej - przeczytał książkę. Była to taka sobie historyjka fantasy. Problem w tym, że nie potrafił o niej zapomnieć, a właściwie o jednej z bohaterek, która nie powróciła z podróży do innego wymiaru i pozostała tam na zawsze. Łapał się na tym, że postać literacką odbiera jak żywą osobę, która woła do niego o pomoc z innego wymiaru. Konsekwencją tej nagłej obsesja było pakowanie się w niepotrzebne kłopoty. Maciej doszedł już do wniosku, że ogarnęło go szaleństwo.
Wtedy spotkał człowieka twierdzącego, że bohaterka powieści naprawdę istnieje i przebywa w innym wymiarze. Jak się tam znalazła? Jak można tam trafić i wydostać dziewczynę? Są pewne wskazówki, ludzie, przedmioty i zjawiska. Trzeba je tylko odnaleźć, zebrać razem i umiejętnie z nich skorzystać.
To jednak dopiero początek zadania. Inny świat i jego mieszkańcy staną się prawdziwym wyzwaniem. Przekonacie się również jaką siłę mogą mieć wspomnienia.


Ebook do nabycia na stronie wydawnictwa e-bookowo http://www.e-bookowo.pl/proza/u-zrodla.html

czwartek, 4 sierpnia 2011

U ŻRÓDŁA - pora na nową powieść

Zostawmy na razie bohaterów "Dwunastej warstwy". Poraz na nową powieść. Wydało ją wydawnictwo e-bookowo, a tytuł brzmi "U ŹRODŁA". To jak zwykle fantastyka i jak zwykle dzieje się częściowo w Poznaniu. Niedługo napiszę trochę więcej, a jeśli jesteście ciekawi zapraszam do e-bookowa.

czwartek, 28 lipca 2011

Wkrótce coś nowego

Myślę, że o "Dwunastej wartwie" napisałem już wystarczająco dużo, aby zachęcić do wczytania się w tekst.
Wkrótce pojawi się nowa powieść. Jak zwykle zapoznam was z nią i może wtajemniczę trochę w szczegóły... ale tylko trochę.

piątek, 27 maja 2011

Seks Doskonałych

Doskonali bardzo strzegą swojej prywatności. Ludzie niewiele o nich wiedzą, a zadawanie dociekliwych pytań może skończyć się źle. Bohaterów powieści intryguje seksualność doskonałych. Podczas rozmowy rozważają różne warianty.

(...)

"- Czy są tak Doskonali, że nie muszą tego robić? - zastanawiała się Florencja.
- Więc jak się rozmnażają? Przez podział? - prowokował Falun.
Zaśmiała się.
- Kto wie? Nie mamy wiedzy o ich cechach biologicznych. Podczas sporadycznych przekazów widzimy zamglone, pomarańczowe fantomy, przemawiające do nas przetworzonym unijęzykiem. Równie dobrze mogą wcale nie rozmnażać się, stanowiąc stałą, zamkniętą populację...
- Starzejącą się - wpadł jej w słowo Falun.
- Twierdzą, że dzięki ich medycynie bardzo długo są młodzi i sprawni. Równie dobrze mogą się nieustannie regenerować.
Doskonali mówili, że dożywają nawet pięciuset lat. Po śmierci rozpadają się na pojedyncze atomy, które płyną przez Wszechświat. Ich cząstki nie obumierają, zachowując świadomość, osiągają błogostan i ukojenie, pewnego rodzaju nieśmiertelność. Raj Doskonałych.
Doskonali orzekli, że wszystkie wcześniejsze wyobrażenia religijne i wierzenia były jedynie instynktownym, podświadomym wyobrażeniem Doskonałych istot, które nareszcie nawiedziły ludzkość, rozpoczynając nową erę bez kultów i związków religijnych. W sprawach seksu nie wskazywali preferowanych zachowań, pilnując jedynie utrzymania stałej populacji na Ziemi. Należało uzyskać pozwolenie na zajście w ciążę, przy czym niedopuszczalne było potomstwo pomiędzy kastami. Aby zachować równowagę między grupami wiekowymi i zdrowotnymi, wprowadzono wobec osób starszych i ciężko chorych tak zwany system Przeniesienia w Stan Spoczynku. Przenoszono ich z Ziemi do jednej z baz kosmicznych, aby tam otoczyć należytą opieką i kontynuować proces Doskonalenia.
- Załóżmy, że oni jednak to robią - kontynuowała Florencja. - Jak myślisz, czy to wygląda podobnie, jak u nas?
- Hm, chcesz powiedzieć, że na przykład pani Doskonała dosiada pana Doskonałego?
- Może jest odwrotnie?
- Odwrotnie?
- No, pani Doskonała ma przyrodzenie i wchodzi w cipkę pana Doskonałego - zaśmiała się Florencja.
- A pan Doskonały zachodzi w ciążę niczym konik morski?
Oboje tarzali się ze śmiechu, mimo że za takie żarty groził co najmniej tydzień w Ośrodku Zadośćuczynienia."

Ta z pozoru niewinna rozmowa rzeczywiście mogła mieć dla nich przykre konsekwencje. Poza tym, jak okazę się w dalszej części powieści, seks ludzi jest o wiele bardziej ekscytujący, jeśli tylko postarają się o to.

Najwyższy Urząd

Najważniejszy Urząd Nowego Londynu jako jedyny nie miał przypisanego adresu. Nie było takiej potrzeby. Pięćdziesięciopiętrowy budynek górował nad miastem, widoczny już z rogatek dwumilionowej metropolii. Wybudowany w kształcie rozciągniętej w górę piramidy podkreślał wagę hierarchii form ewolucyjnych i wynikających z nich sprawowanych funkcji. Nie miała to być jedynie alegoria Najwyższego Urzędu, ale całego społeczeństwa Ery Doskonałości. Oczywistym było, że na samym czubku piramidy znajdował się gabinet Pierwszego Mieszkańca i tylko jego. Niżej pracowali Zastępcy PM w liczbie czterech. Dalej Dyrektorzy Kierunków Tematycznych, ich zastępcy, czyli Kierownicy Kierunków Wycinkowych. Potem Kierownicy Odcinków. Wreszcie pracownicy wykonujący zadania fragmentaryczne i składowe. Nie ulegało niczyjej wątpliwości, że Pierwszym Mieszkańcem w jednym z najważniejszych miast Ziemi, stolicy Strefy Kontynentalnej, może być tylko NiemalDoskonały. Jego zastępcy również muszą być NiemalDoskonali. W przypadku Dyrektorów Kierunków Tematycznych nie było takich wymogów. W Nowym Londynie jednak każdy z Dyrektorów KT był NiemalDoskonałym. Kierunki Wycinkowe oraz Odcinki były domeną WPołowieDoskonałych. Dopiero na najniższym szczeblu dopuszczani byli ci z Reszty Populacji, ale i oni grupowani byli w kilkuosobowe brygady, którymi zarządzali WPołowieDoskonali brygadziści. Nawet brygadami sprzątaczek kierowały WPołowieDoskonałe brygadzistki. Oczywiście one same nie zajmowały się sprzątaniem.

czwartek, 26 maja 2011

Szczudło

Mimo, że nigdy go nie widział, o Ametyście wie trochę stary Limerick. Swoją wiedzę przekazuje wnukowi, z racji postury nazywanemu Szczudło. Są to szczątkowe wiadomości, strzępy tekstów ocalałych z dawnego świata, nie oddają prawdziwej natury Ametystu. Obaj zastanawiają się czy Ametyst jeszcze istnieje. Szczudło obiecuje Limerickowi, że będzie pamiętał o tajemniczym Kamieniu.
A kim właściwie jest Szczudło?
Poznajemy go na samym początku, w pierwszym dniu jego życia, w pierwszym roku Ery Doskonałości (E. D. 1). Następnie pojawia się w wieku 7 lat, kiedy przed komisją szkolną musi wyrecytować tekst najważniejszy z najważniejszych. Wreszcie dorosły Szczudło wkracza do akcji pod koniec powieści, ale za to wejście ma mocne.