Opisując zjawiska tajemnicze, mistyczne, niesamowite lub po prostu dziwne, umiejscawiam akcję w banalnej rzeczywistości, w miejskim otoczeniu z jego dobrymi i gorszymi stronami. W tej przyziemnej codzienności kryją się prawdziwe tajemnice. Trzeba je tylko zauważyć.
wtorek, 3 kwietnia 2012
Marcus
Rzym. Serce Imperium. Ukoronowanie jego żołnierskiej drogi. Po latach tułania się na peryferiach Cesarstwa, trafił do siedziby najpotężniejszych władców na świecie i objął dowództwo kohorty. Liczył, że wszystko w jego życiu odmieni się, a przede wszystkim, że odejdą wspomnienia prześladujące go od trzydziestu lat, kiedy jako bardzo młody legionista zetknął się z czymś, czego do dziś nie mógł pojąć. Armia wyjaśniła mu jak ma interpretować zdarzenie, którego był świadkiem i co powinien na ten temat mówić. Armia wybaczyła nie wykonanie zadania, a to nie zdarzało się powszechnie. Już ten fakt spowodował, że przez lata Marcus stosował się do instrukcji, ale w nawiedzających go snach widział tego człowieka, tak jak widział go wtedy, nocą, kroczącego między zdezorientowanymi żołnierzami, którzy nie potrafili w żaden sposób zareagować. Nie sparaliżował ich strach. Jeden, bezbronny człowiek nie był w stanie im zagrozić. Obezwładniła ich niewidzialna siła, krocząca za nim. A może przed nim? Zapewne dlatego prości żołnierze tak łatwo zgodzili się zapomnieć o całym zdarzeniu i przyjąć inną wersję wydarzeń. Marcus również próbował lecz prawdziwych wspomnień nigdy nie potrafił wymazać z pamięci.Teraz powróciły z potężnym impulsem. Wczoraj, gdy przechadzał się wąską ulicą wśród straganów, zaczepił go nieznajomy. Miał około trzydziestu lat i nie pochodził z Rzymu. Pytał o drogę. Marcus wytłumaczył mu jak dojść pod wskazane miejsce. Nieznajomy podziękował i dodał jeszcze, że idzie do przyjaciela, aby zabrać go z Rzymu. W nocy Marcusa znowu dręczył sen. Zerwał się i usiadł na łóżku. Człowiek, którego dzisiaj spotkał był tym, który ukazywał mu się w snach i tym, którego pilnowali trzydzieści lat temu. Na dodatek przypomniał sobie co stało się wczoraj w Rzymie.Na drugi dzień poprosił o spotkanie Quintusa. Z całego oddziału, który wtedy pełnił wartę tylko oni dwaj żyli.
niedziela, 25 marca 2012
TRZECIE WSPOMNIENIE
Nie miał
wątpliwości. To będzie dobre miejsce. Bezpieczne. Lepszego nie znajdzie. Znajdowało
się na uboczu świata. Ludzi żyło tu niewielu. Warunki nie zachęcały do osiedlania
się. Okoliczni mieszkańcy dobrze go traktowali, nie pytali o nic, nie zastanawiali
się na jego wyglądem, a jedna z kobiet spoglądała na niego ze sporym
zainteresowaniem. Szanowano go ze względu na fach, jakim się zajmował. Nie było
sensu włóczyć się dalej. No i znalazł to, czego szukał. Wiedział, że sam nie
będzie robił z tego użytku, ale te niepozorne dary świata przypominały mu o
wszystkim, czego był świadkiem. Przede wszystkim o niej. Nie mógł zapomnieć, że
złożył obietnicę. Będzie żył codziennością, wkomponuje się w otoczenie, może
nawet zwiąże się z tutejszą kobietą. Lecz gdyby kiedyś ktoś zgłosił się do
niego, będzie gotów. Nurtowało go jednak, co się stanie, kiedy jego zabraknie.
Czy wszystko odejdzie razem z nim. Komu przekaże wiedzę. Zastanawiał się też,
co właściwie przekaże. Jak o tym opowie. Sam przecież nie potrafi objąć tego,
co zaszło. Wiele było znaków zapytania, których nigdy nie rozszyfruje. Często
myślał o niej, gdzie może teraz być i czym właściwie jest. Ona z pewnością
odgadłaby więcej niż on. Dzięki niej znalazł się tutaj. Wolny i równy, chociaż
inny. Wszystko, co miał zawdzięczał jej. Dlatego postawił sobie za punkt
honoru, że musi zachować wiedzę i dostęp do tajemnicy. Na zawsze.
http://www.e-bookowo.pl/proza/u-zrodla.html
http://www.e-bookowo.pl/proza/u-zrodla.html
niedziela, 11 marca 2012
ludzki umysł kryje wiele możliwości, ale tylko nieliczni potrafią wygenerować Wymyślonego Wpisy
Rozalia nienawidzi supermarketów i dużych galerii handlowych. Niestety jest na nie skazana. Funkcjonariusze Departamentu Konsumpcji Masowej pilnują, aby wszyscy wykonywali swoje obywatelskiej obowiązku i realizowali przydzielone normy zakupów.
Na szczęście Rozalii przychodzi z pomocą nieznajomy mężczyzna. Problem w tym, że nie widzi go nikt oprócz niej. Rozalia musi to sprawdzić, żeby przekonać się czy nie zwariowała. Prawda, którą odkrywa okazuje się jednocześnie prosta i skomplikowana. Prawda nie leży daleko stąd lecz całkiem blisko.
To jest powieść w wersji beta. Jak każdy prototyp ma wiele wad i niedoróbek. Kiedyś (mam nadzieję) powstanie z tego dopracowany egzemplarza, a póki co zapraszam do testowania.
poniedziałek, 20 lutego 2012
Mój ebook U ŹRÓDŁA został zgłoszony do konkursu na ebook roku 2011. Można już głosować :)
http://ebookroku.pl/u-zrodla-olaf-tumski/
http://ebookroku.pl/u-zrodla-olaf-tumski/
środa, 15 lutego 2012
DRUGIE WSPOMNIENIE
Dlaczego
wcześniej niczego nie spostrzegł? Zaślepiła go pycha i próżność. Do tego
stopnia, że wyłączył myślenie.
Było już za
późno.
Miał ich
wszystkich na sumieniu. Znienawidzony przez swoich i pogardzany przez obcych.
Tak łatwo dał się nabrać. Teraz miał stracić jedyną osobę, która jeszcze go nie
znienawidziła. Jego partnerka zrobiła to już dawno i doskonale ją rozumiał.
Rozmyślania
przerwało nadejście nadzorcy. Stanęli naprzeciw siebie. Oddzielał ich stół i
spoczywająca na nim drewniana skrzynka.
– Wyprawka
przygotowana? – Nadzorca zmrużył oczy. Za nim jak cień pojawił się jego
zastępca, zawsze gotów do wazeliniarskich czynów.
–
Przygotowana – odpowiedział chłodno, chociaż w środku krzyczał. Dobrze, że jej
przy tym nie było.
Na znak
nadzorcy zdjął wieko skrzyni. Zastępca nadzorcy przeszukał zawartość
rozchylając równo poukładane ubranka i kilka drewnianych zabawek. Z zaskoczeniem
wyjął dwa metalowe przedmioty i pokazał swojemu przełożonemu.
– Co to? –
Nadzorca groźnie zmarszczył twarz.
–
Zabezpieczenie na przyszłość. Kiedyś podrośnie i będzie mógł sprzedać. Niewiele
za to dostanie, ale zawsze coś.
Nadzorca
wyraził zgodę. Polecił zastępcy zamknąć i opieczętować skrzynię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)